
W 2022 roku Uganda ogłosiła coś, co mogło zmienić bieg jej historii:
ponad 31 milionów ton rudy złota, które mogłyby dać nawet 320 tysięcy ton czystego kruszcu.
Wartość? Szacunkowo ponad 12 bilionów dolarów.
https://www.mining-technology.com/features/uganda-gold-deposit-investment/
Na chwilę zaiskrzyła nadzieja.
Może teraz — może te dzieci, które biegają boso po czerwonej ziemi — dostaną coś więcej niż tylko przetrwanie.
Może będą miały prąd, szkołę, lekarza. Może ktoś w końcu da im szansę.

Ale potem przyszła cisza.
Eksport spadł o 80%
Jeszcze w tym samym roku, jak podaje Reuters, eksport złota z Ugandy spadł o 80%.
Nie wzrósł. Nie wybuchła gorączka złota.
Pojawiły się sankcje USA wobec głównej rafinerii (AGR), oskarżonej o powiązania z nielegalnym handlem.
Rząd zawiesił wydawanie licencji eksportowych.
I choć mówiono o największym odkryciu złota w historii Afryki…
świat odwrócił wzrok.
Jakby ktoś chciał to wyciszyć, zanim zrobi się za głośno.
A potem… eksport rośnie o 42%
W 2025 roku nagle złoto znowu płynie z Ugandy – i to szerokim strumieniem.
Wzrost o 42% rok do roku.
Tyle że… Uganda oficjalnie wydobywa mniej, niż eksportuje.
Co to oznacza?
przemyt z sąsiednich krajów, np. z Konga? lewe papiery i fikcyjne transakcje? a może… złoto z tych “nowych złóż” już jest wydobywane – tylko w ciszy, w układach, poza kontrolą społeczeństwa?
💰 A zyski?
Trafiają do tych, co zawsze:
chińskie koncerny,
szwajcarskie rafinerie,
londyńskie fundusze,
belgijscy pośrednicy,
Francuskie i niemieckie koncerny technologiczne, które użyją tego złota w swoich produktach.
A te dzieciaki?
Te, które mają pod stopami złoto warte więcej niż całe państwa?
Nie tylko nie skorzystają.
Jeszcze pewnie stracą – bo zostaną wysiedleni, zepchnięci, zmuszeni do pracy.
Tak jak w Nigerii, Kongu, Angoli czy Wenezueli.
Zawsze ta sama historia:
Bogactwo → kontrakty → eksport → bieda zostaje.
👉 Komu naprawdę służy cisza wokół złota w Ugandzie?
Bo chyba nie tym, którzy po nim codziennie chodzą. Gołymi stopami.